Historia

Rozwój ochotniczych straży pożarnych na terenie Galicji dokonywał się od lat sześćdziesiątych XIX w. Niewiele później, bo już na początku lat siedemdziesiątych tego wieku, zaczęła się organizować straż cieszanowska, a wkrótce po niej zostały utworzone straże w Lubaczowie i Narolu. Ochotnicze straże pożarne należą, więc do najstarszych i najbardziej zasłużonych stowarzyszeń działających na długo przed powstaniem organizacji paramilitarnych i niepodległościowych w Galicji. OSP nie tylko walczyła z plagą pożarów przezwyciężając stan bezradności wobec, żywiołu, ale była organizacją, która od samego początku prowadziła działalność kulturalno-oświatową społeczną a także – co istotne – angażowała się w działalność polityczną. Władze zaborcze podejrzliwie śledziły elementy narodowej symboliki strażackich mundurów oraz ćwiczenia o charakterze paramilitarnym.

Klęski pożarowe, które niszczyły miasta i wsie zmuszały władze austriackie do zajęcia się tym problemem w drodze administracyjnej. Od 1786 r. obowiązywała ustawa o policji ogniowej, która nakładała na obywateli obowiązki dotyczące bezpieczeństwa pożarowego. Przepisy tej ustawy zostały ponowione w ustawie gminnej z 1866 r. oraz licznych okólnikach. Ustawowo określono sposoby budowania domów i budynków gospodarczych, stawianie kominów i pieców w domach, a także właściwe obchodzenie się z ogniem i światłem: „Nikt nie powinien chodzić z gołym światłem, z palącymi się szczypami lub jarzącymi węglami na strychy, do stajen, stodół, lub po innych miejscach, gdzie się rzeczy zapalne znajdują”.

Na gminy nałożono obowiązek przeprowadzania kontroli budynków, trzy razy w roku, pod kątem zabezpieczenia przeciwpożarowego, szczególnie pieców i kominów. Ustawa postanowiła, aby większe budynki, jak dwory, plebanie, młyny, tartaki zaopatrzone były w sprzęt do gaszenia ognia, jak drabiny do wspinania się na dachy, haki, kadzie na wodę, a nawet sikawki ręczne. Mniejsze domy musiały być także wyposażone przynajmniej w jedną drabinę, hak, cebrzyk na wodę i wiadra. Przepisy ustanawiały ciągłe pogotowie konne. Każdy właściciel koni na żądanie naczelnika gminy lub kierującego akcją gaszenia ognia zobowiązany był dostarczyć parę koni z wozem do przewożenia wody.

Ustawa gminna z 1866 r., a przede wszystkim ustawa o stowarzyszeniach z 1867 r. spowodowały szybki rozwój straży pożarnych w Galicji: w 1872 działało 20 OSP, a w 1875 r. było ich 62, między innymi pod koniec lat 60-tych w Bielsku Białej, Bochni, Krakowie i Cieszanowie (1870), Przemyślu (1871), Jarosławiu (1872), Rzeszowie (1873), potem jeszcze powstały OSP w Łańcucie (1876), Radymnie (1878), Przeworsku (1888) i w innych miastach i miasteczkach. Po ukazaniu się ustawy z dnia 10 lutego 1891 r. o policji ogniowej, w miastach i miasteczkach poniżej 10 tysięcy mieszkańców istniały ochotnicze straże pożarne, które przyjęły na siebie obowiązki straży pożarnej gminnej. Naczelnik takiej straży był traktowany jako honorowy urzędnik gminy, gmina zaś miała obowiązek troszczyć się o wyposażenie straży w przybory do gaszenia ognia: „odpowiednią liczbę sikawek wozowych, przenośnych lub ręcznych, beczkowych, drabin, osęk, wiaderek itp.”

Pierwsze ochotnicze straże pożarne działały indywidualnie, bez jednolitych zasad organizacyjnych, statutów i regulaminów. W 1875 r. na I Krajowym Zjeździe Straży we Lwowie powołany został Krajowy Związek Ochotniczych Straży Pożarnych. Celem statutowym tego związku było między innymi popieranie istniejących straży i zakładanie nowych, nadzór nad ich działalnością oraz wprowadzenie jednolitej organizacji. Organami pomocniczymi Krajowego Związku były związki okręgowe. Początkowo jedną z siedzib okręgowych ustanowiono w Cieszanowie. Po ograniczeniu w 1898r. liczby okręgów do 17, powiat cieszanowski należał do okręgu Nr 8, razem ze strażami z powiatu jarosławskiego i łańcuckiego.

Pierwsze straże w powiecie cieszanowskim zaczęły się organizować dość wcześnie, bo na początku lat 70. XIX w., jak np. w Cieszanowie, gdzie już w 1873 r. tamtejsi działacze wypowiedzieli się za przyłączeniem do ogólnokrajowego związku strażackiego. W tym samym czasie lekarz powiatowy Adolf Wurst założył w Cieszanowie Towarzystwo Dobroczynności, z którego w 1879 r. wyłoniła się Ochotnicza Straż Pożarna licząca 24 członków. Na wczesne lata 80 – te przypadają początki straży w Narolu. W 1879 r. gmina w tym mieście kupiła sikawkę przenośną nosząc się z zamiarem założenia straży pożarnej, do czego doszło w 1882 r., ale chyba tylko na krótko, skoro w końcu 1886 r. trzeba było reaktywować władze OSP i uchwalić statut. Ostatecznie statut tej straży został zatwierdzony w 1887 r. Kolejnym miastem, gdzie powstała straż były Oleszyce (1885 r.). W 1889 r. do czterech straży miejskich, które przyjęły na siebie obowiązki straży pożarnych gminnych należało łącznie 82 strażaków: w Cieszanowie – 19, Lubaczowie – 20, Narolu – 25, Oleszycach -18.

Pod koniec XIX w. rozpoczął się także rozwój wiejskich straży po przełamaniu rozlicznych uprzedzeń obyczajowych. Na wsi upowszechnione było mniemanie, że pożar był zrządzeniem opatrzności, a pożary wzniecone od pioruna nawet nie należało gasić. W celu obrony przed ogniem podejmowano różne praktyki o charakterze religijnym i zwyczajowo-magicznym. Dużą rolę w obrzędowości ludowej spełniała gromnica: wypalony jej płomieniem znak krzyża, na tragarzu miał chronić dom przed ogniem, a zgaszona gromnica w oknie – przed piorunem, bo zapalona ściągała pioruny. Nic więc dziwnego, że straż początkowo nie cieszyła się zaufaniem, a nawet była wyśmiewana, jak w Narolu, gdzie dopiero po kilku ugaszonych pożarach strażacy zostali zaakceptowani przez miejscową ludność.

W końcu XIX w. na wsiach działały już liczne pogotowia ogniowe oraz ochotnicze straże pożarne, jak np. w Baszni Dolnej, Horyńcu, Lipsku, Starym Dzikowie i Niemstowie. Organizację ówczesnych straży pożarnych można prześledzić na przykładzie straży z Narola, której dokumenty zachowały się najpełniej z lat 1886-1935. Statut tej straży został zatwierdzony przez CK. namiestnictwo 11 grudnia 1887 r. Ochotnicza straż pożarna składała się z członków czynnych, wspierających i honorowych. Członkiem czynnym mógł być każdy mężczyzna, który ukończył 18 lat, był sprawny fizycznie, znał statut towarzystwa i prowadził życie „mundurowi strażackiemu w niczym nie uchybiając”, jak tego wymagał regulamin. Członkiem wspierającym mógł być każdy obywatel, który zobowiązał się płacić składkę określoną przez statut. Członków honorowych mianowało Walne Zgromadzenie Towarzystwa OSP spośród osób szczególnie zasłużonych dla straży. Do takich osób w Narolu niewątpliwie należał książę Julian Puzyna, jeden z inicjatorów tej straży, który wielokrotnie wspierał ją finansowo. Organem stanowiącym straży było Walne Zgromadzenie. Działalnością Towarzystwa kierowała Rada Naczelna. W skład tej rady wchodzili: prezes, naczelnik korpusu, jego zastępca oraz kilku członków.

Korpus straży dzielił się na cztery oddziały. Pierwszym naczelnikiem Ochotniczej Straży w Narolu był książę Julian Puzyna, jego zastępcą został August Mussakowski, kierownik szkoły. W 1894 r. Walne Zgromadzenie powierzyło księciu funkcję prezesa, a Henryka Kalicińskiego wybrano naczelnikiem straży. Poszczególnymi Oddziałami dowodzili komendanci, którzy te czynności przyjęli dobrowolnie na posiedzeniu Rady Naczelnej z 1887 roku: Leon Nowoświat (komenda nad sikawką), Jan Zuchowski (komenda dachowców), Stanisław Borkowski (komenda dostarczania wody), Antoni Brogowski (komenda bezpieczeństwa). Skład osobowy OSP liczył 25-30 członków. Trudności z naborem nie było. W 1903r. do straży przyjęto 10 członków, od których naczelnik odebrał przysięgę. W 1896r. straż narolska przystąpiła do Krajowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych. Na fundusze straży pożarnej składały się wpisowe, składki członkowskie, dotacje gminne i powiatowe, subwencje towarzystw ubezpieczeniowych oraz wpływy z imprez. Niemal powszechnie urządzano zabawy taneczne, przedstawienia teatralne, jasełka, loterie. Wpływy z tych imprez przeznaczono najczęściej na wyposażenie przeciwpożarowe, umundurowanie i budowę remizy. Tak na przykład straż narolska już na początku swej działalności w styczniu 1888 r. dysponowała kwotą 150 zł, na którą składały się: dochody z przedstawienia teatralnego, zapomoga Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych w Krakowie oraz dotacja Rady Powiatowej w Cieszanowie. Ponadto ze składek członków wspierających zebrano ponad 31 zł. Dochód straży pochodził również z jasełek i kolędy, zwłaszcza po powstaniu orkiestry smyczkowo – dętej w Narolu, gdzie „muzykanci i strażacy chodzili wieczorem do każdego domu po kolędzie”. Dochody z podobnych źródeł osiągały także straże pożarne w Cieszanowie, Lubaczowie i w Oleszycach.

 

Na dzień 30.IX.2006r. na terenie powiatu funkcjonowały następujące jednostki:

  • Zarządy Miejsko – Gminne – 3
  • Zarządy Gminne – 4

W okresie sprawozdawczym ilość ta nie uległa zmianie.

Jednostki OSP powiatu lubaczowskiego zrzeszają:

1531 – członków w ramach terenowych OSP

235 – członków w ramach drużyn młodzieżowych

W okresie sprawozdawczym liczba członków czynnych OSP wzrosła o 14 natomiast liczba członków w drużynach młodzieżowych wzrosła o 69.

W 1995 roku został utworzony Krajowy System Ratowniczo-gaśniczy. W tym samym roku z naszego powiatu włączono trzy jednostki: OSP w Baszni Dolnej, OSP w Cieszanowie oraz OSP w Horyńcu Zdoju. Poprawiło się zaopatrzenie w samochody i motopompy, przybyło jednostek typu S , zmniejszyła  się  natomiast  liczba jednostek typu  M.   Wzrosła  liczba jednostek włączonych do Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego, a mianowicie włączone zostały jednostki z OSP Wielkie Oczy, Narol i Cewków. Przybyło wybudowanych i wyremontowanych remiz OSP między innymi w Krowicy Lasowej, Lipsku, Oleszycach, Woli Wielkiej, Krowicy Hołodowskiej, Bihalach, Starych Oleszycach, Żmijowiskach i Młodowie.

Komentowanie jest wyłączone.